Centymetry od szczęścia
Monika Puchalska, I rok
Felieton - warsztat dr. Macieja Kledzika
Nasze życie biegnie coraz szybciej. Bez zastanowienia wykonujemy codzienne czynności. Wieczorem, kiedy wracamy do domu po kolejnym wyczerpującym dniu, czujemy zmęczenie. Możemy zadać sobie pytanie: w poszukiwaniu czego tak naprawdę biegniemy? Odpowiedź wydaje się taka prosta. Przecież biegniemy za szczęściem.
Obserwując ludzi mam jednak wrażenie, że to szczęście często istnieje tylko w naszych głowach. Wyobrażamy sobie szczęście jako coś wielkiego, pięknego, wspaniałego, tak niemożliwego do spełnienia... że aż nierealnego. Codziennie narzekamy na pracę, szkołę i milion innych rzeczy. Zastanawiam się, jaki jest cel pogoni szczęściem, jeśli sami tak naprawdę nie wiemy, czego szukamy? Czujemy się nieszczęśliwi, bo jest zimno, bo do szkoły daleko, bo trzeba zrobić obiad, bo nikt nas nie kocha. Ja już dawno odkryłam powód tych chwilowych nastrojów czy też długotrwałych depresji.
Szukając tego wielkiego, wymyślonego szczęścia, przytłacza nas przede wszystkim droga do niego. Narzekamy na to, czego nie mamy, nie doceniając tak wielu prostych rzeczy, które mogą dawać nam szczęście. Nie dostrzegamy piękna chwil, tak prostych i przede wszystkim realnych, jak np. zjedzenie ulubionego ciasta czy kupno kwiatów do domu. Im większe wyobrażeniu o szczęściu tworzymy w naszych głowach, tym trudniej jest nam cieszyć się chwilami. A czy to właśnie nie z krótkich, ulotnych chwil składa się życie?
Jedynie od naszego podejścia zależy to, czy będziemy szczęśliwi. Czy nauczymy się patrzeć na życie realnie, zdając sobie sprawę, że nasze poszukiwania mogą nie przynieść oczekiwanego efektu, czy nadal będziemy żyć w świecie sztucznych wyobrażeń o wielkim szczęściu? Przecież nic nie trwa wiecznie, nie uwięzimy miłości czy szczęścia w słoju i nie zamrozimy. Ale kiedy przestaniemy postrzegać je jako konkretny, ustanowiony przez nas cel, łatwiej będzie nam dostrzec, że są tak blisko. Patrzmy uważniej, bo w tym wielkim poszukiwaniu możemy przejść kilka centymetrów obok szczęścia.
|