Wrzesień 2010


Kuźnia



O zagrożonym wymarciem gatunku kobiet

Jerzy Bondarewicz, I rok
Felieton – warsztat dr. Macieja Kledzika


Rozpocząć chciałbym od zdania, że nie jestem szowinistą.
Zastanawiałem się ostatnimi czasy nad zmianami w zachowaniu, mowie oraz wyglądzie przyszłych MATEK POLSKIEGO NARODU. Szczerze mówiąc, nie wygląda to za dobrze.
Coraz częściej praca zastępuje rodzinę a pieniądze miłość i gdy się tak zastanowić, to nie zapowiada się na zmiany - chyba, że na gorsze.

Tandetne trendy, nakręcane przez środki masowego przekazu, promują materialne spojrzenie na świat, a kobiety, a właściwie to, co z nich zostało, chłoną kicz od najmłodszych lat.

Dobrze jest na chwilę przystanąć i pomyśleć, na ile nasze dziewczyny, lub, co gorsza córki, podobne są do naszych matek?

Jest to EPIDEMIA, która zabija takie określenia jak: urokliwa, z gracją czy urocza.

Zniknęła granica pomiędzy kobietą a facetem.

Smutne jest również to, że dziewczyny starające się nie poddawać zarazie, nierzadko wyśmiewane są przez stada MANDARYN.

Ludzkość uzupełniała się nawzajem przez setki lat.

Niejednokrotnie błędnie odbieramy stare rozwiązania społeczne. Postrzegamy obyczaje przeszłości jako prymitywne, tzn. kobiety z ograniczonymi prawami i określonym miejscem w społeczeństwie.
Nie dostrzegamy jednak, przed iloma problemami tego świata były chronione, jak czczone w umysłach, powieściach, wierszach i innych dziełach sztuki.

Obecnie TAK ZWANE równouprawnienie pozbawia te niegdyś delikatne istoty ich piękna.
Ślepo pragnąc nam dorównać, z czasem zmieniły nas w swój podświadomy wzorzec.
A wzorzec z nas niezbyt dobry i to nasz świat zmusza je do podtrzymywania takiego stanu rzeczy.

Do nikogo pretensji mieć nie możemy. Tak więc apeluję do każdej czytelniczki: KOCHANE!!! Nie zatracajcie tego, co najdroższe w imię przesr.... sprawy!

Na koniec chciałbym życzyć powodzenia wszystkim dziewczynom, dla których uśmiech rodziny wart jest kolejki w mięsnym, a dziecięce rysunki na lodówce bezcenne.

POWODZENIA!




powrót


  

Wyższa Szkoła Dziennikarska im. Melchiora Wańkowicza
ul. Nowy Świat 58, 00-363 Warszawa, tel.: 826 10 96, fax.: 826 89 62